Polska powinna
budować AI.
W Polsce coraz częściej słyszymy, że na budowanie własnych modeli jest już za późno. Że potrzebujemy zbyt wiele pieniędzy, zbyt wielu GPU i zbyt dużych zespołów. Że rozsądniej będzie wdrażać technologie stworzone gdzie indziej.
W Fabryce AI uważamy, że Polska powinna mieć ambicję tworzenia tej technologii. Dlatego trenujemy własne modele od zera.
Każda kolejna dziedzina gospodarki będzie korzystać z inteligencji dostarczanej przez modele. Chcemy, żeby polskie firmy, naukowcy i inżynierowie potrafili je projektować, trenować, oceniać i rozwijać. Żebyśmy uczestniczyli również w tworzeniu technologii, na której inni będą budować swoje produkty.
Kompetencji nie da się pobrać razem z wagami.
Otwarte modele dały nam ogromną szansę. Możemy je uruchamiać na własnym sprzęcie, dostosowywać i badać. Sami z tego korzystamy i będziemy korzystać dalej.
Ale pobranie modelu nie daje jeszcze wiedzy, jak stworzyć lepszy. Ta wiedza powstaje podczas pracy nad danymi, architekturą, treningiem i ewaluacją. W setkach eksperymentów, również tych nieudanych. W zespole, który rozumie, dlaczego jeden trening zadziałał, a drugi zmarnował tydzień obliczeń.
Jeżeli chcemy mieć wpływ na rozwój AI, musimy sami wykonywać tę pracę.
Ambicja musi mieć pokrycie w wynikach.
Zaczynamy od małych modeli. Pozwalają nam szybko sprawdzać pomysły, uczyć się i poprawiać jakość przy ograniczonym budżecie. Każdy taki eksperyment buduje podstawę do kolejnego, większego kroku.
Mały model ma sens wtedy, gdy daje konkretną przewagę: niższy koszt, mniejsze opóźnienie, większą prywatność albo lepszy wynik w określonym zadaniu.
Tak samo polskie pochodzenie modelu nie zwalnia go z konkurencji. Klient ma prawo oczekiwać jakości. Jeśli inne rozwiązanie jest jednocześnie lepsze, tańsze i szybsze, naszym zadaniem jest poprawić własne.
Chcemy wygrywać wynikami. Polskie modele powinny zasługiwać na użytkowników.
Badania i biznes mogą napędzać się nawzajem.
Budujemy Fabrykę AI jako firmę, która rozwija modele i dostarcza infrastrukturę do ich używania.
API i wdrożenia dają nam przychody oraz kontakt z rzeczywistymi problemami klientów. Badania pozwalają poprawiać jakość, obniżać koszt obliczeń i tworzyć lepsze produkty. Wolne zasoby obliczeniowe możemy przeznaczać na kolejne eksperymenty.
Chcemy, żeby ten mechanizm finansował coraz ambitniejszą pracę: lepsze dane, większe treningi i silniejszy zespół.
Budujemy prywatną firmę nastawioną na zysk i rozwijającą modele z otwartymi wagami. Widzimy w tym spójny kierunek. Klienci płacą za użyteczną usługę, a udostępnione wyniki pozwalają innym budować dalej.
Otwartość ma pomnażać efekty naszej pracy.
Chcemy, żeby z modeli, danych i narzędzi, które możemy udostępnić, korzystali studenci, badacze i przedsiębiorcy. Żeby mogli sprawdzać nasze wyniki, znajdować błędy i tworzyć rzeczy, których sami nie przewidzimy.
Potrzebujemy też łatwiejszego dostępu do danych publicznych, jasnych zasad ich wykorzystania i infrastruktury obliczeniowej dostępnej dla nowych zespołów. To konkretne warunki, które pozwalają większej liczbie ludzi rozpocząć pracę.
O wartości tej pracy powinny decydować wyniki, możliwość ich odtworzenia i użyteczność.
Z Polski, dla świata.
Język polski jest dla nas ważny. Podobnie możliwość uruchamiania modeli lokalnie i zachowania kontroli nad własnymi danymi. Nasza ambicja sięga jednak dalej: chcemy tworzyć w Polsce technologię przydatną również poza jej granicami.
Mamy dziś ograniczone zasoby. Musimy dobrze wybierać eksperymenty, pilnować kosztów i zdobywać zaufanie kolejnymi rezultatami. Właśnie od tego zaczyna się budowa kompetencji, zespołu i firmy zdolnej do większych rzeczy.
Fabryka AI powstaje z przekonania, że warto podjąć ten wysiłek.
Chcemy, żeby kolejne osoby mogły spojrzeć na nasze modele i powiedzieć: skoro oni zaczęli tutaj, my też możemy.
Dlatego trenujemy. Dlatego udostępniamy wyniki. Dlatego budujemy dalej.